pozwoleniaa

KE - producenci. Spór trwa

Producenci samochodów ciężarowych chcą móc produkować większe auta i jednocześnie odprowadzać mniejsze podatki w zamian za korzystanie z bardziej ekologicznych paliw – do takich informacji dotarli dziennikarze serwisu euractiv.com.

Okazuje się, że problem zbyt dużej emisji spalin przez ciężarówki, poruszające się po europejskich drogach jest zauważany przez wiele firm i organizacji pozarządowych. Jak podaje portal euractiv.com właśnie m. in. tacy giganci jak IKEA, Philips czy Nestlé chcą, by Unia Europejska na poważnie zajęła się problemem. Wystosowano nawet list do Przewodniczącego Komisji Europejskiej, podpisany przez d z i e w i ę t n a ś c i e dużych firm. Pismo trafiło także do dziewięciu komisarzy.

W chwili obecnej nie ma w Europie jednolitych przepisów, określających standardy, które regulowałyby poziom emisji spalin przez ciężarówki (są za to te, dotyczące aut osobowych). Blisko dziewiętnaście dużych firm i organizacji pozarządowych postanowiło to zmienić, dlatego przygotowały list, w którym przekonują o konieczności wprowadzenia stosownych obostrzeń.

Nie od dziś wiadomo, że ciężarówki powodują aż 25% ogólnego poziomu emisji spalin w Europie, mimo iż stanowią jedynie 5% pojazdów, poruszających się po drogach Starego Kontynentu. Duże firmy, takie jak wspomniane już IKEA, Philips czy Nestlé podpisały list, który następnie przekazano Przewodniczącemu Komisji Europejskiej, Jean-Claudowi Junckerowi i dziewięciu komisarzom w drugiej połowie maja. W liście tym przekonują o konieczności wprowadzenia odpowiednich przepisów i proszą o podjęcie stosownych działań.

Pod listem podpisały się także m.in. operator lotniska Heathrow, niemiecki operator kolejowy Deutsche Bahn (dział logistyki) i także niemiecki DHL. Wśród organizacji pozarządowych wyróżnić należy Transport & Environment z siedzibą w Brukseli.

Organ wykonawczy UE, czyli Komisja Europejska, miała pod koniec czerwca zaprezentować nowy system pomiaru poziomu emisji spalin w ciężarówkach, zwany VECTO. Wielu jednak nie uważa tego działania za wystarczające. W liście, skierowanym do Jean-Clauda Junckera napisano:

Jesteśmy zdania, że wprowadzenie nowej procedury sprawdzania emisji CO2 w ciężarówkach i monitorowania jej poziomu nie będzie wystarczające by pobudzić rynek i zwiększyć zapotrzebowanie na ciężarówki bardziej przyjazne środowisku.

Firmy argumentują, że dzięki bardziej wydajnym ciężarówkom, emitującym mniej szkodliwych tlenków (azotu, węgla) do atmosfery, każda z firm transportowych będzie mogła zaoszczędzić nawet 10 tys. € w skali roku. W dodatku ostatnie statystyki pokazały, że transport drogowy towarów cieszy się w Europie dużo większą popularnością w stosunku do kolejowego czy lotniczego. I tendencja ta stale rośnie, mimo dużej ilości środków, jakie Unia łoży na rozwój dwóch wspomnianych form transportu.

Zdaniem firm, które podpisały się pod listem do szefa KE, Europa jest daleko w tyle za krajami na innych kontynentach, które już dawno wprowadziły stosowne przepisy, wymagające produkowania bardziej wydajnych, a przez to przyjaznych dla środowiska samochodów ciężarowych.

Nadszedł czas, by Komisja Junckera wzięła przykład ze Stanów Zjednoczonych, Chin czy Japonii i wprowadziła odpowiednie standardy - powiedział William Todts, dyrektor działu spedycji w Transport & Environment.

Uważa się jednak, że Komisja była lobbowana przez producentów aut ciężarowych by przez długi czas nie wprowadzać omawianych w artykule obostrzeń.

Do czasu, bowiem 20 lipca po południu, na specjalnym posiedzeniu KE przedstawiony miał zostać nowy plan działania w tej sprawie, by wspomniane rozwiązanie paliwowe wprowadzić… do 2019 roku. Wówczas od tego postanowienia nie byłoby odwołań i każdy producent musiałby się dostosować do nowych przepisów.

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) z siedzibą w Brukseli od dawna sprzeciwia się postanowieniom Unii w kwestii paliw niskoemisyjnych.

Biorąc pod uwagę to, jak zróżnicowany jest rynek ciężarowy, wliczając w to kilka tysięcy różnych modeli i rozmiarów poszczególnych części, polityka niskoemisyjna dla ciężarówek nie powinna wyglądać tak, jak dla pojazdów osobowych – mówił przedstawiciel ACEA.

Stowarzyszenie chce, by KE dopuściła do produkcji cięższe i większe modele ciężarówek, jeśli tylko producenci zgodzą się na zaproponowane przez Komisję warunki.

Członkowie ACEA spotkali się z producentami aut na początku lipca by omówić plan działania. Na jesień planowana jest publikacja wyników wspomnianych rozmów, zawierających plany obniżenia emisji spalin do… 2030.

Nie ulega wątpliwości, że niektórym krajom członkowskim nie spodoba się plan stowarzyszenia ACEA by dopuścić do jazdy większe i cięższe pojazdy. Nie byłby to pierwszy spór wewnątrz UE, dotyczący tego zagadnienia.

Źródło: www.opentransport.pl


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.