pozwoleniaa

Plastikowe "kontynenty" - Czy jest na nie sposób?

Plastikowe "kontynenty" nie są statyczne. Bazując na symulacji ruchów prądów wodnych w oceanach, naukowcom udało się ustalić, że ogromne masy plastikowych odpadów nie gromadzą się w jednym miejscu, a są raczej transportowane na olbrzymich odległościach. Termin "kontynenty" w odniesieniu do wspomnianego zjawiska nie jest więc właściwy, choć niewątpliwie wskazuje skalę wpływu działalności człowieka na oceany.

Olbrzymie wodne wiry

W wyniku działania wiatru na powierzchni oceanów jak i ruchu obrotowego Ziemi (poprzez tzw. siłę Coriolisa), w pięciu największych akwenach naszej planety, tj. północnej i południowej części Pacyfiku, północnej i południowej części Atlantyku i na Oceanie Indyjskim tworzą się wiry wodne, które stopniowo gromadzą wszystkie pływające plastikowe przedmioty i odpady. Sytuacja ta powtarza się co roku.

Ten "fenomen" stał się problemem na skalę światową, stanowiąc zagrożenie dla wodnej bioróżnorodności organizmów. W dużej mierze te dryfujące "wyspy" są doskonałym środkiem transportu dla różnego rodzaju wirusów i bakterii, które w ten sposób łatwiej mogą się rozprzestrzenić.

Istnieje rozwiązanie

Te - jak je niewłaściwie nazwano - plastikowe "kontynenty" nie są jednak statyczne. Naukowcy odkryli ostatnio, że istnieją "prądy wyjściowe", które biegną poza wspomniane skupiska odpadów. Był to efekt długich symulacji z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu (zwykle pomocnego w badaniach klimatu). Badano drogę, jaką przemierza kilka milionów elementów plastikowych odpadów. Symulacje wykazały, że w strukturach, powstałych na obszarze kilkuset tysięcy kilometrów, obecne były prądy wodne, wyprowadzające część odpadów poza ich największe skupiska i kierujące je na wschód. Oczywiście w grę wchodzą również czynniki takie jak siła fal czy wiatru, pominięte przy opracowywaniu symulacji, lecz z pewnością odgrywające znaczącą rolę w szybkości i kierunku transportu plastiku.

Ameryka Południowa w centrum zainteresowania

W przypadku Oceanu Spokojnego, odpady niekoniecznie muszą się gromadzić w samym centrum wodnego wiru i mogą się przemieszczać w stronę wybrzeży kontynentu amerykańskiego. Tak wynika z badań chilijskich naukowców i współpracujących z nimi specjalistów. W ostatnich latach zaobserwowali oni coraz większe ilości plastikowych odpadów, wyrzucanych przez fale na brzeg.

Aby jednak lepiej zrozumieć wspomniane zjawisko, potrzeba większej ilości analiz i danych, uwzględniających ruchy prądów wodnych. Dopiero wówczas możliwe będzie opracowanie strategii zbioru i recyklingu omawianych w artykule odpadów.

O źródle:

Powyższy artykuł został przetłumaczony przez Pawła Makowskiego z publikacji Institut de Recherche pour le Développement (IRD). Jego angielskojęzyczna wersja znajduje się na stronie www.sciencedaily.com


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.