pozwolenia góra

Kilkaset ton plastiku w ziemi, czyli składowanie odpadów po irlandzku

Pewien irlandzki przewoźnik skazany został w kwietniu br. na trzy miesiące pozbawienia wolności i obowiązek zapłacenia 4,5 tysiąca funtów brytyjskich. Powód? Nielegalnie składował prawie 300 ton odpadów w postaci plastiku. Oprócz niego zarzuty usłyszał również właściciel gruntu, który zgodził się na ten proceder. Jak do tego doszło?

Nigel Irwin, dyrektor w firmie Cameron Contracts, podczas rozprawy, która odbyła się w połowie kwietnia br. w Sądzie Antrim Crown usłyszał zarzuty niepoinformowania Agencji Ochrony Środowiska Irlandii Północnej (NIEA) o przewożonym ładunku. Decyzją sądu, na podstawie art. 44. ustawy Prawo o odpadach i zanieczyszczeniu gleby (Irlandia Północna) z roku 1997 Irwin skazany został na okres trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok czasu. 

Powołując się na artykuł 5(1)(c)(ii) rzeczonej ustawy nałożono na niego również obowiązek zapłacenia grzywny w wysokości 4,5 tys. funtów brytyjskich za braki w dokumentacji, dotyczącej przewozu odpadów oraz uiszczenia opłat sądowych w wysokości 1,150 funtów brytyjskich.

Sprawa dotyczyła zdarzenia z listopada 2013. Wówczas na jednej z farm znaleziono blisko 280 ton odpadów w postaci plastiku. Składając wyjaśnienia Irwin powiedział, że odpady pochodziły od firmy, która specjalizuje się w gospodarowaniu odpadami a on zlecił wywóz w celu pozbycia się ich. Zapłacił nawet właścicielowi gruntu, na którym dopuścił się tego procederu. Ręka sprawiedliwości dosięgnęła również i jego m. in. za przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za udostępnienie działki.

www.opentransport.pl

Zobacz komentarze

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Przewoźnicy-mod
Rzetelny
Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.